piątek, 28 listopada 2014

"Cyrk Nocy" E. Morgenstern - Jak się zawiodłam, a później zachwyciłam (czyli dlaczego warto czytać książki do końca)

"Ze wszystkich widowisk ludzie najbardziej lubią teatr i cyrk, bo to są najwierniejsze zwierciadła ich życia, złożonego z udawania, zręczności i błazeństw. "
A. Świętochowski

Mając 10 lat marzyłam o cyrku. Nie o przejezdnym, biednym cyrku z kilkoma zwierzętami na krzyż, ale cyrku pełną parą, takim jak w telewizji. Taka byłam wtedy odważna. Marzyłam o cyrku, nie sądząc, że w przyszłości kogoś poniesie jeszcze bardziej.

Nie będę ukrywać, że książkę kupiłam z dwóch powodów. Po pierwsze : okładka jest piękna, przyciąga wzrok,a co więcej, mówi do Ciebie "zabierz mnie ze sobą, będę cudownie wyglądać wśród twoich innych książek, przecież wiesz, że mnie potrzebujesz..". Tak. Słyszałam głosy. Po drugie: ma w tytule słowo "cyrk". To w zupełności wystarczyło.


Od złej (złych) strony (stron) zaczynając...

Nie będę ukrywać, że wielkie oczekiwania wobec powyższej książki miałam. Otwierałam ją z zapartym tchem z czułością głaszcząc okładkę i grzbiet, żeby nie powiedzieć z namaszczeniem. Moje oczy z pragnieniem wyczekiwały momentu kiedy w końcu będą mogły zacząć świdrować stronę po stronie, a serce waliło jak szalone, żeby w końcu zdać sobie sprawę, że powodów ku temu nie ma. Nie wiem czy to fakt, że będąc w wieku wczesnodorosłym (21 lat) zaczęłam mieć większe oczekiwania, czy może coś mi się w głowie poprzestawiało, ale przy pierwszych stronach, może nawet kilkudziesięciu pierwszych stronach na mojej twarzy pojawiały się miliony emocji, kręcenie nosem i marszczenie czoła, z jednego, jedynego (głupiego zapewne) powodu : narracji. Narracji, która mnie nie zachwyciła, co więcej, uważam, że dość mocno skrzywdziła tą piękną historię. Pewnie mocno dostane od kogoś po głowie, czytałam sporo pozytywnych opinii, ale tak szczerze, z czystego serca (nie z zawiści) uważam, że książka jest napisana po prostu słabo. Czytając wspomniane wcześniej pierwsze strony, miałam wrażenie, że trafiłam pod zły adres. Proste "pisanko", mało szczegółów, wrażenie, że wszystko zostało napisane "bo mi się śpieszy, kolejny rozdział.. kolejny rozdział" i "żeby było". ALE! mniej więcej po 100 stronie było lepiej, a z każdą kolejną wydawało mi się, że autorka starała się coraz bardziej, jakby w trakcie pisania książki sama dorastała artystycznie.

... a na dobrej kończąc.

Mimo pierwszej chęci rzucenia książki w kąt, cieszę się, że tego nie zrobiłam, ba! Na kolanach do Częstochowy w podzięce Bogu pójdę. Walczyłam ze sobą wewnętrznie, moje sumienie nie pozwalało, rozum robił swoje a serce na to "pamiętaj o historii, historia.. historia, historia..". Nie lubię przerywać czytania, zdarzyło mi się to raz w życiu (jeśli ktoś będzie chciał wspomnę o tej nieszczęsnej książce) i była to chyba największa porażka w mojej karierze czytelniczej. Więc czytałam, codziennie, sumiennie, nie wiedząc tak naprawdę kiedy skończyłam. I o ile narracja była coraz lepsza, o tyle historia sama w sobie trzymała poziom. Nie będę się tu rozdrabniać nad treścią i wykazywać wam spis bohaterów, bo nie o to chodzi. Największą zaletą książki jest pomysł na nią, historia tak magiczna i zapierająca dech w piersiach, że nie pozwoliła mi się poddać i odpuścić. Miłość, stosunkowo niemożliwa, potrafi znaleźć lekarstwo na wszystko i poradzić sobie ze wszystkim ( nawet z dwoma staruchami bawiącymi się w gierki dla dużych chłopców.. bardzo śmieszne..). 

Podsumowując

Jeżeli szukacie książki lekkiej, o ciekawej historii, czegoś prostego na jesienno-zimowe wieczory z herbatą w dłoni, polecam wam "Cyrk Nocy". Nie tylko dlatego, że zaczęłam ze zmarszczonym czołem a skończyłam z uśmiechem. Również nie dlatego, że pomysł na książkę jest naprawdę nie byle jaki. Czytając ją zdajemy sobie sprawę, że można marzyć jak dziecko będąc już "staruchem" lub "staruchującym się". Nie trzeba mieć 5 lat, żeby uwielbiać cyrk i kochać magię, nawet jeśli to tylko iluzja, możemy w nią wierzyć. Chyba to spodobało mi się najbardziej. Wiara. Magia. I Miłość. 

2 komentarze:

  1. Zdjęcie jest Twojego autorstwa? Przepiękne! Od jakiegoś czasu "Cyrk nocy" leży u mnie na półce, ale jakoś nie mogę się zebrać za czytanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojego, chociaż aparat miał kryzys (rozpadł się) i po sklejeniu z każdej strony taśmą już nie działa jak kiedyś;) (sentyment nie pozwala mi go zmienić). Poza tym, dziękuję, chyba się zawstydziłam.

      Usuń