poniedziałek, 8 grudnia 2014

Kilka słów o anielskiej nienawiści do małp (ludzi): Angelfall part I i II

"Uważajcie, aniołowie bardziej szatanom niż ludziom są bliscy"
Stanisław Jerzy Lec

Historia, o której warto wspomnieć.
Kiedy sięgałam po tą książkę byłam zaintrygowana pomysłem autorki. Można nawet powiedzieć, że kipiałam ekscytacją na samą myśl o książce, w której zobaczymy romantyczne zderzenie (choć w ostatnim czasie nie za wiele wyciskaczy łez czytam) świata aniołów i ludzkości. Penryn (bo tak na imię głównej bohaterce) to nastoletnia córka kobiety, która przez dwie części aż prosi o egzorcystę i siostra siedmiolatki, która została przykuta do wózka. Co więcej, gdyby do kogoś nie przemawiał fakt życia w postapokaliptycznym świecie zniszczonym przez nieco pomylone i rządne krwi anioły, nasza odważna siedemnastka postanawia uratować jednego ze skrzydłatych ( na Boga!) przed innymi skrzydłatymi. Mamy więc uratowanego, złośliwego i nieziemsko uroczego (*przystojnego) Raffe'go i małą, pakującą się w kłopoty Penryn. Razem, czy tego chcą czy nie, będą musieli przedrzeć się do gniazda aniołów-psychopatów, a później będzie tylko gorzej. Tarapaty, prostytucja, eksperymenty i tak! Tak! Alcatraz. Więcej nie zdradzę, bo mogłoby to graniczyć ze spoilerem. A tego przecież nie chcemy, prawda?

Dobre strony książek..
.. to przede wszystkim nietuzinkowa historia bardzo dobrze oddana przez pisarkę. Książki trzymają w napięciu i naprawdę chce się już, teraz, zaraz wiedzieć co będzie na końcu, nawet jeśli przebrneliśmy dopiero przez 20 stron. Co więcej, same postaci są ciekawe, niemdłe, posiadają prawdziwe charaktery i nie wiem jak wy, ale ja zaklaszczę i ukłonię się autorce za brak kolejnych słodkich dziewcząt, które z uległością służą swoim panom. Sam obraz aniołów może nam nieco spartaczyć niewinne umysły, ale naprawdę warto skłonić się do pewnych refleksji. Drastyczne sytuację to na pewno zaskoczenie, którego nie spodziewałam się po Angelfall, a już na pewno nie w tak ociekającym krwią wydaniu. Dociekliwość i szczegółowość to kolejna zaleta, która nie może przejść bez echa. I co najważniejsze.. emocje, czasami przechodzące ze skrajności w skrajność, ściskające gardła i serca. 

Dla zasady, słodzić za dużo też nie wypada.
 Przebrnęłam przez nie w zastraszająco szybkim tempie, ale.. właśnie. ALE. Po pierwsze: rozumiem, że wydanie jednej książki w dwóch częściach jest bardziej opłacalne, jednak w tym wypadku (nie wiem czy wy też odnieśliście takie wrażenie) dwie części ewidentnie kiedyś stanowiły jedną. Po drugie: powtarzalność. Momentami miałam efekt deja vu, i mimo pewnych szczegółów, nie mogłam pozbyć się wrażenia, że autorce zabrakło pomysłów na zatoczenie koła historii. Co więcej? W drugiej części Raffe pojawia się niemal na samym końcu i w moim osobistym odczuciu książka naprawdę sporo na tym traci. Sięgając po nią liczyłam na wielkie Bum i (nie bójmy się tego powiedzieć) niepowtarzalny romans, którego suma sumarą, nie dostałam. 

Podsumowując
Ze względu na fakt, że pisanie i myślenie idzie mi dzisiaj wyjątkowo opornie (za co z serca mojego najczystszego przepraszam) nie będę się rozwodzić.. Jeśli chcecie przeczytać książkę, kupcie lub wypożyczcie od razu dwie części, bo wierzcie mi lub nie, jedna was nie usatysfakcjonuje,

10 komentarzy:

  1. O książkach tych słyszałam dużo pozytywnych opinii, a z racji tego, że taką tematykę lubię, zaległości muszę koniecznie nadrobić. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do maja masz czas, podobno ma wyjść trzecia część;)

      Usuń
  2. Nie słyszałam o książkach, ale nie moje klimaty
    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam uraz do aniołów - to wina Upadłych Lauren Kate, ale opisałaś to wszystko bardzo ładnie. Ciekawie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam zły dzień, ale dziękuję bardzo:)

      Usuń
  4. Liczę na to, że w tym roku dostanę te książki od Mikołaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nich Mikołaj będzie łaskawy i sprawi Ci radość;)

      Usuń
  5. Pierwszy tom był świetny, ale drugi mnie zawiódł i to mocno. Mam nadzieję, że tom trzeci mi to wynagrodzi ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety akcja była powtarzalna, no ale.. trzymajmy mocno kciuki.

      Usuń
  6. Niestety nieobecność Raffego w drugim tomie też mnie irytowała, ale widać tak musiało być. Uważam jednak, że pani Ee ma niewyczerpane pokłady pomysłów, snuje swoją opowieść po to by irytować i drażnić, a to dla mnie w literaturze najważniejsze. czekam na tom finalny ;)

    OdpowiedzUsuń