sobota, 27 grudnia 2014

King i jego "Czarna Bezgwiezdna Noc"

Gdybym miała powiedzieć (tudzież napisać) za co cenię Kinga i dlaczego jest dla mnie TYM autorem wskazałabym trzy czynniki: język jakim operuje, historie, które tworzy i skala jego umiejętności obserwatorskich. Kiedy oglądam wywiady z nim (ostatnio na skalę masową) chłonę każde słowo, które powie, nie tylko dlatego, że jest wręcz dziwacznie normalny (w starych dżinsach i koszulce wcale nie wygląda jak najbogatszy pisarz na świecie), ale dlatego, że ma doświadczenie i co najważniejsze, ogromną pasję.

Czarna bezgwiezdna noc.
Zbiór opowiadań (pierwsze ośmielę się nazwać minipowieściami) cechujący się tym, że każdy kogoś zabija. W skrócie. Jednak jeśli mam wprowadzić nieco powagi i zadumy nad dziełem artysty, muszę wspomnieć nie tylko o samym sposobie przekazania treści, ale również o wnętrzu i ogólnym przekazie. Każda z opowieści to inna historia, zmierzająca do podobnych wniosków. Ludzie zabijają, z różnych powodów, czasami zupełnie błahych  (jak niechęć sprzedania ziemi - "1922") lub nieco poważniejszych (mąż-masowy-zabójca-gwałciciel-kobiet-i-jednego-chłopca- "Dobre Małżeństwo"), ale każde zabójstwo ciągnie za sobą konsekwencje. Niektórzy popadają w skrajne szaleństwo, inni nie mogą spać w nocy, znowu inni nie potrafią pozbyć się trupa z łóżka (mimo, że nie oni są winni śmierci). Co przeraża najbardziej, to postawa bohaterów. Czasami pozbawionych skrupułów, czasami z niewielkimi wyrzutami sumienia. Co przeraża jeszcze mocniej, to postawa nas, czytelników, czasami kibicującymi zabójcą ("Wielki Kierowca) i ściskającymi kartki papieru ze strachu i ekscytacji. Nienormalnej, nieco psychodelicznej fascynacji śmiercią na papierze.

Podsumowując.
Po delikatnym "Przebudzeniu" sięgnęłam po bezgwiezdną noc i mimo, że na zewnątrz co noc aż roi się od gwiazd, mrok Kingowskiego dzieła zupełnie mnie porwał. Po raz kolejny z uśmiechem satysfakcji odłożyłam książkę na półkę, wiedząc, że mój czas nie był stracony (a czas w czasie pisania licencjatu jest na miarę platyny) a sama książka zasługuje, żeby leżeć wśród innych bardzo dobrych, czasami wybitnych dzieł. Czy tego się spodziewałam? Nie wiem czego tak naprawdę oczekiwałam, nauczyłam się, żeby za bardzo nie bujać w obłokach, jednak moje nie-oczekiwania zostały zaspokojone a serce (i palce) mogą pisać tą opinie bez żadnych wyrzutów. I mimo poświątecznego zmęczenia, pisania bredni od kilku tygodni (za co przepraszam) i coraz zimniejszego powietrza, moja dusza się raduje a serce podskakuje ponieważ...

JEST TO KSIĄŻKA NIE TYLKO DOBRA, NAWET NIE BARDZO DOBRA.. JEST TO KSIĄŻKA CZASAMI WRĘCZ GENIALNA.

ALE JA SIĘ NIE ZNAM

9 komentarzy:

  1. No proszę :) Nie czytałam jeszcze niczego autorstwa Kinga, ale w styczniu zamierzam zabrać się za Cmentarz zwierząt tego autora, wiec może kiedyś trafię też na tę pozycje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cmentarzu jeszcze nie czytałam, ale 2015 będzie bardzo Kingowski (ze względu na pracę licencjacką właśnie) więc może, może. Liczę na twoją wcześniejszą recenzję;)

      Usuń
  2. Zawsze wzbraniałam się przed tą książką, ponieważ wolę powieści od zbiorów opowiadań, ale po tylu pozytywnych opiniach dam jej szansę. Jeśli znajdę ją w bibliotece to na pewno wypożyczę :) Nawet moja 11 letnia kuzynka to czytała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze opowiadania są dość długie, więc bardzo nie odczujesz straty;) poza tym, czasami naprawdę warto zaryzykować.

      Usuń
  3. potrafisz zwrócić uwagę na dzieło - konkretnym podejściem i nie przedłużaniem.
    nie posiadam żadnych ksiązek King na półce i żałuję. miałam kiedyś Sklepik z marzeniami, ale ktoś go ode mnie pożyczył i nie oddał. teraz tyle słyszę o przebudzeniu, może warto przestać się wzbraniać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed King'iem wzbraniać się nie trzeba, wręcz nie jest wskazane. Kto ma odwagę, niewiele traci, a można wiele zyskać:)

      Usuń
  4. Raczej nie przepadam za zbiorami opowiadań, ale może dla tego zrobię wyjątek... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kupię szwagierce, bo dla niej każda książka Kinga jest poza skalą :D A tej akurat nie ma:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Osobiście wolę Kinga w dłuższych formach - nie wszystkie jego opowiadania utrzymują napięcie i sens. Tym niemniej uważam, że jest pisarzem z niezwykłym wręcz talentem, a jego wiedza o ludzkiej psychice nieustannie mnie zachwyca. :)

    OdpowiedzUsuń