poniedziałek, 15 grudnia 2014

Wyznania książkoholiczki #1: stosik przedświąteczny.

Wybrałam się po spodnie. Niechcący zobaczyłam Empik. Niechcący pojawił się Matras. Niechcący weszłam do środka. Niechcący kupiłam książki.

W Matrasie kupiłam dwie (17, 18 zł) i byłam zadowolona. Reszta.. właśnie. Empik. Ogromna sieć. Sądziłam, że przed świętami trafią się jakieś promocje, a tu nic. W dodatku na półkach były papierowe kubeczki po kawie i ponadczasowy rozgardiasz. Wszystkie książki kupiłam w cenie regularnej (to potrafię przeżyć), ale faktu, że było nieco.. chaotycznie i brudno już nie. Coś mnie ominęło? Książki porozrzucane po półkach jak na śmietnisku.. Nie tak to pamiętam. Ale może to święta. Może marudzę. Może przesadzam.

A oto pierwszy przedświąteczny, blogowy stosik:

Stieg Larsson "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" - kupiłam za jakieś 1,99. Na próbę. Jeśli mi się spodoba zainwestuję w serię.
Alexandra Fuller "Rozmowy pod drzewem zapomnienia" - wygrana na Lubimyczytac.pl
George R.R. Martin "Nawałnica mieczy..." x2- zawinęłam mojemu chłopakowi, muszę w końcu przebrnąć przez tą część a święta to idealna okazja
A. Katsu "Wieczni" -wielka niewiadoma z Matrasa z piękną okładką
G. Moore "Sherlockista"- jak wyżej
G. Flynn "Zaginiona Dziewczyna" - Empik
S. King "Czarna bezgwiezdna noc" - Empik
S. King "Pan Mercedes" - Empik
J. Grisham "Ostatni sprawiedliwy" - Empik
J. Grisham "Firma" - Empik (wczoraj kupiony, dzisiaj znalazłam egzemplarz w domu z trzema innymi.. wiedziałam, że gdzieś był..)
S. King "Doktor Sen" - prezent mikołajkowy od chłopaka
S. King "Lśnienie" - jak wyżej

Bardzo Kingowski ten stos, ale dobrze się składa. Pomijając fakt, że wielką Kinga fanką jestem, piszę też o nim anglojęzyczną pracę licencjacką. Żyć, nie umierać:)

11 komentarzy:

  1. Tyle Kinga w jednym stosie, aż miło popatrzyć :D Muszę w najbliższym czasie kupić Lśnienie, bo Doktor sen już jest na mojej półce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama też się wzruszyłam.. Jak wygrzebałam limitowany pakiet Kinga prawie popłakałam się ze szczęścia (oczywiście żartuję, ale serce skakało z radości). Ja biorę się za "Lśnienie" i Doktorka w przerwie świątecznej.

      Usuń
  2. Prezentuje się imponująco, naprawdę ;) King zwłaszcza, choć za nim nie przepadam, ale wygląda nieźle ;) po Martinie mam złe wspomnienia, bo Dzikie Karty były okropne, czytanie szło mi jak krew z nosa, a miałam taka ochotę na Grę o tron...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam "Dzikich Kart", więc nie chcę Cie wprowadzić w błąd, ale mi cała saga (będę czytać 3 część, ale uznajmy, że cała) bardzo przypadła do gustu, chociaż też byłam sceptyczna. Myślę, że wszystko zależy od upodobań.

      Usuń
  3. No niestety w ogóle w Empiku nie ma co szukać książek, już od dłuższego czasu zszedł na psy zarówno pod względem cen jak i asortymentu. :( Jakość obsługi także w wielu miejscach nie powala - sieć nastawiła się na zatrudnianie kogokolwiek, kto się zgodzi pracować za niską płacę i na sprzedaż czegokolwiek. W wielu Empikach zauważyłem uszczuplenie działów z książkami i grami a rozszerzenie oferty rzeczy zabawnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dodatku znaczna część asortymentu oznaczona jako dostępna jest niedostępna. I faktycznie, pan za kasą trochę przeklinał rozmawiając ze znajomym i obsługując mnie w międzyczasie;)

      Usuń
  4. "Wiecznych" czytałam i bardzo mi się podobało, piękny styl pisania, ale książka bez happy endu. Dość smutna wręcz. Zostawiła mnie z mieszanymi uczuciami, w dodatku to pierwszy tom trylogii, a reszty u nas nie wydali. Ale czytało mi się ją wyśmienicie :D Zazdroszczę nawałnicy mieczy i Zaginionej dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nawałnicę mieczy" zawinęłam i zbieram się za nią od dwóch miesięcy (jak nie dłużej), a o "Wiecznych" wcześniej nie słyszałam, zdałam się na instynkt i mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie:)

      Usuń
  5. Boże jaki cudowny stosik. Zazdroszczę Flynn, Kinga i Martina :)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Nawałnica..." to zdecydowanie najlepsza (najlepsze?) części PLiO, fajnie, że masz je jeszcze przed sobą. Larssona zazdroszczę, bo pożyczony egzemplarz "Mężczyzn..." był genialny. I Kinga, tak zdecydowanie. Muszę w końcu zabrać się za "Doktora Sen", bo "Lśnienie" było bardzo dobre.

    OdpowiedzUsuń
  7. Marzy mi się "Doktor Sen" i "Lśnienie"...

    OdpowiedzUsuń