wtorek, 27 stycznia 2015

Genialny (!) "Pan Mercedes" S.Kinga - historia, która mogła zdarzyć się naprawdę.

"Pan Mercedes" tytułowany jest debiutem Kinga w dziedzinie literatury detektywistycznej. Jeśli jednak spodziewacie się powieści godnej Sherlocka Holmesa, źle trafiliście. Ci, którzy Kinga znają lepiej lub gorzej, znają też jego drastyczne zapędy literackie, a tych nie zabrakło w tej "uroczej" opowieści o Zabójcy z Szarego Mercedesa. 

Sięgając po tą książkę, byłam nieco przerażona, chociaż nieco można by wykreślić z tego zdania. Nie wiedziałam co sądzić o dziwnej grze słów "King" i "powieść detektywistyczna". Umówmy się, Pan Stephen pisze niesamowite powieści, które powodują ciarki na ciele i nie dają nam spać w nocy. Za pomocą słów buduje takie napięcie, że jego rozładowanie wymaga niezłej burzy. Jednak powieść detektywistyczna, to już całkiem inna bajka.. Kupiłam tą książkę i nieśmiało wzięłam się za czytanie, wyrabianie zdania i charakterystyczne dla mojej osoby marszczenie brwi, mogące oznaczać wszystko...

... Mamy tu więc historię mordercy. Mordercy psychopaty. Mordercy, który ma naprawdę poważne zaburzenia psychiczne, co więcej, jego realność była wręcz oburzająca. Nie wiem jak King to robi, nie wiem kogo tak pilnie obserwował, nie wiem na czyj wzór była stworzona postać Brady'ego Hartfield'a, ale zrobił to po mistrzowsku (King- czy to nie powinno wszystkiego tłumaczyć?) i w swój charakterystycznie, odurzający sposób. Już na początku w zupełnie zwyczajny poranek, zupełnie zwyczajny Brady wjeżdża w tłum ludzi, czerpiąc chorą przyjemność z odgłosu jaki wydają rozgniatane pod kołami ciała (wspominałam już o zmiażdżonym niemowlaku?), i ucieka.. tak po prostu. Niczego nie planował, to się po prostu stało, nagły impuls, pewnie mógł dalej żyć w spokoju i nikt nigdy by go nawet nie spróbował podejrzewać o coś takiego. Istnieje jednak druga strona medalu. Brady nie jest normalny. Brady nienawidzi ludzi, kocha (w sposób często odrażający) swoją matkę. Zabił swojego brata. Doprowadził do śmierci samobójczej kobietę, do której należał słynny mercedes, czepiąc z tego jeszcze większą przyjemność. Teraz stara się doprowadzić do tego samego Det.Em. (Detektywa Emerytowanego) Bill'a Hodges'a. Wiecie dlaczego? Ponieważ Hodges odszedł na emeryturę, zanim przyskrzynił Brady'ego, a jemu bardzo się to nie spodobało. Brady chce czerpać sławę ze swojego małego wyczynu. Chce żeby ludzie wiedzieli, że to on, a nie jakiś inny morderca z odwyku, zabił tylu ludzi skradzionym samochodem. Brady ma plan. Jednak co ważniejsze, Bill także go ma.

"Pan Mercedes" to historia znacznie lepsza od "Przebudzenia", ale nie tak genialna jak "Bastion". Gdybym powiedziała, że zakochałam się w tej historii mogłabym sama wysłać się na badania psychologiczne, żeby upewnić się czy ze mną na pewno wszystko w porządku. Czy można kochać powieść tak odrażającą, tak realistycznie przerażającą i wrzucającą znaczą część tabu do kosza? Niewątpliwie jest to jedna z moich ulubionych powieści King'a, bez dwóch zdań.Każda strona wciąga coraz bardziej, a mistrz nie zawodzi, ani na chwilę nie zwalnia, podkręca tempo do maksimum i trzyma poziom niepewności od początku do końca. Jego postaci są tak detaliczne, tak dokładnie wykreowane, że niemal możemy wyczuć ich obecność obok. Czy możemy nazwać tę powieść detektywistyczną? Niewątpliwie, chociaż typową historią detektywistyczną "Pan Mercedes" nie jest. Jest przerażającą, pełną elementów grozy powieścią, która mogła zdarzyć się naprawdę. I to przeraża w niej najbardziej.

10 komentarzy:

  1. Intrygująca recenzja! Jeszcze niedawno pod wpływem wielu postów w blogosferze byłam święcie przekonana, że to książka poniżej poziomu Kinga, w niczym go nie przypominający gniot. Ależ miłe zaskoczenie, rozejrzę się za nią!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, jacy niektórzy potrafią być złośliwi;) prawda jest taka, że co czytelnik, to inna opinia. Ja byłam zachwycona.

      Usuń
  2. Mam ją w planach!
    Teraz czytam opowiadania Kinga i chyba luty będzie u mnie miesiącem tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opowiadania też ma niezłe. Najlepszy jego zbiór jaki do tej pory czytałam to "Czarna bezgwiezdna noc", szalenie wciągająca;)

      Usuń
  3. Dopiero poznaje Kinga (czytam właśnie Cmętarz zwierząt) ale myślę, że kiedyś sięgnę po tę książkę. Mordercy zawsze mnie fascynowali ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ten jest wykreowany naprawdę niesamowicie:)

      Usuń
  4. Teraz to mnie nakręciłaś na tę książkę... Muszę ją zdobyć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I ja polecam. Choć dotąd trzymałam się od Kinga z daleka. Niech rekomendacją będzie to, że jestem osobą, która NIE LUBIŁA Kinga ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam tę powieść Kinga. Znajomi są świadkami jak zaciekle czytałem Pana Mercedesa i szalenie pokochałem Brady'ego. Prawdę mówiąc Pan Mercedes pozwala czytelnikowi na poznanie obu stron z charakteru, psychiki, zachowań i to jest genialne! Czytelnik w zależności kogo pokocha ( szukanego lub poszukiwanego) będzie miał szanse objąć, którąś ze stron i albo pomoże Hodgesowi w poszukiwaniach, albo będzie przeżywał i nie chciał, aby Brady'emu coś się stało. W typowych kryminałach i powieściach detektywistycznych zwykle wraz z szukającym próbujemy odnaleźć sprawce. Tu jak wspomniałem wyżej jest głębszy wgląd w obie strony. To świetne.
    Ja jestem po prostu zauroczony tym, co King stworzył i z tego, co wiem będzie kolejna część!

    OdpowiedzUsuń