czwartek, 28 maja 2015

Jak najprzystojniejszy autor na świecie kupił mnie nie swoim wyglądem - Pierce Brown "Red Rising. Złota Krew".

Piece Brown to młody aktor, przed którym znajduje się świetlana przyszłość. Powiedzmy to jednak raz i konkretnie (żeby rozwiać wszelkie wątpliwości): to nie jego nieprzeciętna uroda zapewniła mu sukces ale niezły talent i historia, która poruszyła czytelników na całym świecie. Możemy być zazdrośni, że autor jako pakiet to niemal ideał, ale teraz na chwilkę skupię się na tym co dla mnie ważniejsze, jego debiutanckiej powieści.

Autor: Pierce Brown
Tytuł: Red Rising. Złota krew.
Tytuł oryginalny: Red Rising
Wydawnictwo: Drageus
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 432

"Red Rising" to powieść o tyle dziwna, że przez kilka pierwszych stron męczyłam się, cierpiałam, pociłam, obgryzałam paznokcie nie mogąc ani na chwilę skupić się na treści. Cóż to były za katorgi! Nie wiedziałam o co chodzi. Nie miałam pojęcia co się dzieje. Nie mogłam porządnie wgryźć się w książkę. Moje wgryzanie trwało prawie dwa tygodnie, ale kiedy się udało.. Skończyłam w jeden dzień i co to była za powieść!

Ludzie (mam nadzieję, że mogę nazwać ich ludźmi) są podzieleni na rasy, które różnią się kolorami. I nie mam tu wcale na myśli kolorów skóry. Różnią się nie tylko wyglądem (Czerwoni mają ognisto czerwone włosy, Brązowi brązowe itd..), cechami budowy, ale też swoją mocą. Nie jakąś tam super mocą wyssaną z palca, ale władzą w najczystszej postaci. Pierce Brown stworzył świat gdzie najsilniejsi podporządkowali świat pod siebie. Złoci, bo tak nazywają się Ci brutale, nie tylko rządzą słabszymi kolorami, nie tylko są ich pracownikami, ale również pomiatają nimi na każdym kroku, okłamują ich, zaślepiają, wmawiając setki bzdur. Darrow jest Czerwony, niewolnikiem Złotych, Helldriverem, który umiera przez powieszenie, co również mija się z prawdą, jednak nikt o tym nie wie.. Jesteśmy świadkami zamiany Czerwonego w Złotego... Złotego, którego zadaniem będzie odwrócenie biegu historii.

Gdzieś w głębi serca czułam potencjał tej powieści i być może moja ostatnia nadzieja trzymała mnie przy niej nie pozwalając rzucać nią o ścianę. Mogę to również zwalić na moją niedoczynność czytelniczą.. w tym wypadku fakt, że mój początek znajomości z ową powieścią był tak nieznośny to tylko moja wina. Tak czy inaczej, wszystko dobre co się dobrze kończy. Brown kupił mnie tą historią, kupił mnie swoim stylem i swoimi pomysłami. Na każdym kroku coś się dzieje, zabijał ludzi szybciej niż Martin, niektórych wskrzeszał, innych zsyłał na wieczne potępienie. Jego bohaterowie to nie kolejni naiwni, głupkowaci herosi. Postać Darrow'a jest wykreowana w taki sposób, że łezka kręci się w oku. Jesteśmy świadkami jego przemiany z chłopca idealnego, w mężczyznę rządnego zemsty i pragnącego sprawiedliwości. Mężczyznę, który mimo sprzecznych uczuć i niekiedy wątpliwości, nie cofnie się przed niczym. I chwała autorowi za to.

O czym warto wspomnieć to sama fabuła. W ciągu ostatnich lat pojawiło się mnóstwo dystopii. Niektóre stały się międzynarodowymi hitami, inne przeszły bez echa. To trochę smutne, że książka Brown'a nie doczekała się lepszej reklamy. W Stanach Zjednoczonych autor odniósł spektakularny sukces, i nic w tym dziwnego. To jedna z najlepszych książek tego gatunku. Ma wszystko czego czytelnik-fan potrzebuje. Trochę niecukierkowego romansu, trochę dobrych tekstów, trochę akcji, trochę czasu na ochłonięcie, mnóstwo zwrotów i zaskakujących zmian. Łącząc wszystkie elementy dobrej dystopii, Brown stał się troszkę moim autorem-bohaterem (i to nie tylko dlatego, że niezły z niego nerd).

Nie wiem czy przekonam was do tej książki. Zdaję sobie sprawę, ze rynek jest przesiąknięty tego typu historyjkami i możemy czuć się zmęczeni. Jednak gdybym miała wam zarekomendować książki tego gatunku, z odrobiną fantasy i science-fiction, na pewno "Red Rising" znalazłoby się w pierwszej trójce. To powieść świeża jak majowy poranek, wypełniona akcją po brzegi, wypchana mnóstwem świetnych bohaterów. Pierce Brown, mimo młodego wieku i wyglądu amanta (który może być mylny), spisał się na medal i to nie byle jaki, bo złoty. Nie bójcie się więc ryzykować. W końcu kto nie ryzykuje, ten nie zyskuje. Sięgajcie po Browna i módlcie się ze mną, żeby wydawnictwo zdecydowało się wydać część drugą.

10 komentarzy:

  1. Aż go sobie wygooglowałam i tak, na Dzień Dziecka wymyśliłam sobie już prezent. To znaczy, książkę, rzecz jasna. Dużo o niej słyszałam, nawet kiedyś walczyłam w konkursie, ale z biegiem czasu odeszła w niepamięć i.. dzięki za przypomnienie! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygooglowałam autora i zgadzam się z Tobą w stu procentach! O książce kiedyś słyszałam na anglojęzycznym booktubie i nie miałam pojęcia, że już została wydana w Polsce. Koniecznie muszę ją przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Uroczy mężczyzna;) a jaki talent;)

      Usuń
  3. Książka już leży na półce i czeka na wakacje, kiedy wreszcie będę mogła się za nią zabrać :) Słyszałam o niej bardzo dużo, ale głównie na kanałach zagranicznych booktuberów, w Polsce nie miała wielkiej premiery i szkoda, bo z tego co widziałam, to wszystkim, którzy ją czytali się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też byłam zdziwiona kiedy okazało się, że została wydana w Polsce bez echa biorąc pod uwagę naszych zagranicznych przyjaciół...

      Usuń
  4. Mimo że rynek faktycznie jest przesycony tym tematem, bardzo mi się podobało. Pochłonęłam tę opowieść w jeden dzień i jedyne, czego żałowałam, to że skończyła się tak szybko. Konstrukcja świata i fabuła są po prostu świetne. :) Co do drugiego tomu - coś mi się obiło o uszy na temat jesiennych terminów, ale zupełnie nie pamiętam, czy źródło tej informacji było pewne. W każdym razie mam nadzieję, że wydawnictwo zdecyduje się na kontynuację. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że to prawda i wydawnictwo nie zrezygnowało z kontynuacji..:)

      Usuń
  5. Chyba jeszcze nigdy nie słyszałam o tej książce. A może po prostu nie zwróciłam na nią uwagi? Tak czy inaczej, zainteresowałaś mnie nią. Chętnie przekonałabym się, jak prezentuje się debiut Pierca Browna. :3

    OdpowiedzUsuń