sobota, 1 sierpnia 2015

O tym jak Mr. King doprowadzil mnie na skraj zalamania nerwowego.. Stephen King i "Cmetarz Zwiezat".

Z jednej strony brak znakow polskich sprawia, ze wstyd zzera mnie od srodka.. z drugiej jednak strony zycie bez pisania powoli doprowadza mnie do szalenstwa. Poza tym, mam pewne braki w odwiedzaniu waszych blogow i musze je jak najszybciej nadrobic. Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Dzisiaj odkupuje swoja czytelnicza dusze powiescia, ktora juz w tytule ma bledy (oczywiscie, jest to zabieg celowy), wiec moze moj brak polskiego alfabetu zaginie gdzies w tlumie potoku slow. 


Autor: Stephen King
Tytul: Cmetarz Zwiezat
Tytul oryginalny: Pet Sematary
Wydawnictwo: Proszynski i S-ka
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 423
Przeklad: Paulina Braiter

Gdyby ktos zadal mi pytanie: czego oczekujesz od tej ksiazki? Mialabym niemaly problem zeby tak naprawde okreslic swoje oczekiwania. Sadzilam, ze bedzie to powiesc wypelniona polmartwymi zwierzakami, a glowny watek bedzie sie krecil wokol miejsca ich pochowku. Sadzilam, ze bedzie to, mimo wszelkiej strasznosci, lekki horrorek, mily nawet na wakacyjny, spokojny wieczor. Mialam tez swiadomosc, ze moze spodwodowac kilka, zupelnie niegroznych, niespokojnie przespanych nocy. Tymczasem King serwuje nam Horror przez duze 'H'. Dostalam nieprzespane noce, czytalam z roztrojeniem nerwowym, a martwy zwierzak (poza tymi pochowanymi) byl tylko jeden, i to tylko w przelocie.

Stwierdzenie, ze King potrafi pisac, nikogo juz dzisiaj nie dziwi. Dodanie, ze potrafi straszyc na smierc, tez bardzo rzadko zaskakuje. Jednak kiedy czytelnik jest pryzwyczajony do jego prozy, mysli, ze jest przygotowany na wszytko. Nic go nie zaskoczy. Jest gotow stawic czola najgorszym mozliwym opcja przygotowanym przez Mistrza. Jestem tym czytelnikiem i nie mialam pojecia jak bardzo sie mylilam, dopoki nie siegnelam po ta ksiazke. King naruszyl moja sfere emocjonalna do tego stopnia, ze musialam zrobic sobie przerwe, odlozyc ksiazke, wytrzec lzy, zrobic kilka oddechow i odpoczac przez dzien. Wszytko, zeby moc kontynuowac ta przerazajaco ludzka historie.

Mlode malzenstwo, dwojka dzieci, nowy dom, wielkie nadzieje.. Gdyby nie nazwisko na okladce, mogloby sie zdawac, ze to obyczajowa historia z gleboko ukrytym prekazem, ktory ma nam pomoc stac sie lepszym czlowiekiem, chociaz na chwile. Tak sie jednak nie dzieje. King na chwile usypia nasza czujnosc, tylko po to zeby zdzielic nas po glowie z podwojna sila. Sielankowe zycie rodziny, ktora zdazymy polubic, nagle rozpada sie na kawalki. Kiedy glowa rodziny podejmuje decyzje, ktore moga byc zgubne dla jego najblizszych, nie jest swiadom tego co sie wydarzy, a zaczelo sie bardzo niewinnie.. niedaleko domu, do ktorego wprowadzila sie rodzina, znajduje sie cmetarz. Miejsce pochowku zwierzat, ukochanych pupili dzieci z miasteczka. Nie cmetarz jest tu jednak problemem. Nie dajcie sie zwiesc tej taniej przykrywce. Cale zlo, wszystko co sprawia, ze na naszych ciala powoduje ciarki, znajduje sie za tym niepozornym cmetarzem i stanowi prawdziwe, niepojete zagrozenie.

King w swoich powiesciach czesto porusza nieprzyjemne tematy, i tym razem nie bylo inaczej. Mistrz horroru zabiera nas w mroczna podroz przez kraine, ktora nikomu nie kojarzy sie dobrze. King wskazuje nam palcem jak reagujemy na smierc, czym ona dla nas jest, jak latwo moze wszystko zmienic, strzasnac nasze zycie niczym pyl z ramienia. Smierc to temat nieprzyjemny, niechciany, znienawidzony przez nas, a jednak ciagle niepojety, Ludzie sa jej ciekawi, a jednoczesnie panicznie sie jej boja. Jesli mam stanac przed wami z czystym sumieniem, musze przyznac w tym miejscu, ze przez chwile znienawidzilam Kinga. Znienawidzilam go za to, ze tak latwo bawi sie moimi emocjami czytelnika rozchwianego. Znienawidzilam go za to, ze doprowadzil mnie do placzu. Znienawidzilam go za to, ze musialam odlozyc jego powiesc, chociaz tak bardzo chcialam kontynuowac, tylko dlatego, ze nerwy nie pozwalaly mi na kolejna strone. Oto co robi King ze swoimi oddanymi czytelnikami. Doprowadza ich na skraj zalamania nerwowego.

Kiedy bylam dzieckiem, zawsze znalazlo sie cos co moglo mnie przerazic. Teraz, kiedy jestem juz teoretycznie dosc duza dziewczynka, niektorzy nawet beda twierdzic, ze mloda kobieta, ciagle jestem przerazona. Czytajac powiesci Kinga odkrywam miliony nowych sposobow na to jak umrzec na zawal. Znajduje sto tysiecy powodow zeby schowac sie w szafie z zapasem jedzenia, choc nawet szafa moze kryc mroczne sekrety. Czytajac 'Cmetarz zwiezat' dowiedzialam sie jeszcze jednej rzeczy. Smierc nie jest latwa. Niewazne czy to smierc kota, czy dziadka sasiadki. Niewazne czy to smierc prawdziwa, czy ta w ksiazce lub filmie. Moje cialo niemal zawsze reaguje tak samo. Niemal zawsze zachowuje sie jakby potrzebowalo pomocy lekarza specjalisty. Jesli dodamy do tego jeszcze wysublimowane poczucie humoru artysty-sadysty, dostaniemy albo swietna ksiazke, ktora zapamietamy na zawsze, albo kawalek papieru zapisanego slowami, malymi zabojcami w swiecie literatury. Coz.. King zdecydowanie wie co robi i zabija nas bardzo powoli, sprawia, ze stajemy sie masochistami, ale chcemy wiecej.

6 komentarzy:

  1. Ta książka, o której nigdy, ale to nigdy nie zapomnę. Przerażająca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedziec, ze nie tylko ja mialam koszmary po tej lekturze.. brrrr...

      Usuń
  2. Mam tę książkę od dawna w planach, ale jakoś ciągle nie mogę się do niej dobrać... Muszę szybko nadrobić zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie:) Jesli lubisz takie klimaty na pewno bedziesz zachwycona:)

      Usuń
  3. Muszę przeczytać, ale z drugiej strony się boję, trzeba przełamać jednak strach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ksiazka jest tego warta a kartki nie gryza:)

      Usuń