czwartek, 5 maja 2016

Spotkanie pierwszego stopnia z Percy'm Jackson'em

Wierzcie mi na słowo.. nie tak miało wyglądać moje życie. W tym wymyślonym Harry'ego i Percy'ego miałabym za sobą przed osiemnastką. A teraz spójrzcie na mnie.. stara krowa, 23 prawie na karku i będę zachwycać się literaturą typowo młodzieżową.. oczywiście drażnię się z wami tylko. Celowo jakby nie patrzeć. Książki wiek nie interesuje, ja za to zakochałam się w obu seriach bezgranicznie, ale dzisiaj skupię się na tej, której trzy części dosłownie połknęłam w oka mgnieniu.


Pozachwycam się przez chwilę nowym wydaniem, dobrze? Bo wstyd się przyznać, ale czekałam na nie z nadzieją i koniec końców, to dzięki niemu wzięłam się za tą serię. Nie wiem jak było w wydaniu poprzednim, ale tutaj okładki tworzą idealną symbiozę, nie mówiąc już o grzbietach, które prezentują się fantastycznie. I mimo, że okładka to nie rzecz najważniejsza, a właściwie dodatek, to i tak serce się raduje na widok tego wydania. Nic na to nie poradzę. Wstyd, wstyd, wstyd.

A teraz posłuchajcie krótkiej historii o moim pierwszym spotkaniu z dobrze znanym herosem. Kiedy kupiłam tą serię musiała trochę odleżeć na półce, ale i tak miała szczęście bo nie był to okres długi. Tydzień. Może dwa. Już widzę jak inne książki, które leżą nieprzeczytane od roku, wściekają się i wyrywają sobie strony.. z głowy? W każdym razie sięgnęłam po część pierwszą nie oczekując niczego. Zauważyłam, że tak jest po prostu lepiej. Czysty umysł, zero zbędnych oczekiwań. Zaczęłam czytać. Uśmiechać się do siebie. To dobry znak! Czytałam, czytałam, czytałam.. minęły 3 dni a ja dalej czytałam. Morał z tej opowieści taki, że przeczytałam trzy tomy na raz i musiałam się powstrzymywać przed sięgnięciem po dwa kolejne, bo kto to widział czytać od razu całą serię?

Czy muszę mówić jak bardzo Percy i jego przygody przypadli mi do gustu? Zaprzyjaźniliśmy się od pierwszego rozdziału i od razu wiedziałam, że będzie to przyjaźń naprawdę solidna. Wiem, wiem.. mam 23 lata. Pewnie powinnam wziąć się za jakąś ambitniejszą literaturę. Ale po co? Nie chcę. Nie muszę. Poza tym, to naprawdę wciągająca seria jest. Pouczająca przy okazji. Nie wspominając o tym, że oporni na mitologię mogą z niej wynieść naprawdę sporo dobrego. Jakby tego było mało, Rick Riordan to niezły żartowniś i jego także polubiłam.

Przygody Percy'ego Jacksona, młodego herosa, który jest przy okazji sympatyczną, nieirytującą postacią, to jedna z najlepszych i najbardziej pomysłowych serii jakie miałam okazję czytać. Słowo się rzekło. Autor nie tylko genialnie wplata wątek mitologii greckiej, właściwie opiera na nim większość historii, ale też w sposób oryginalny posługuje się humorem lekkim, nienachalnym jak jego styl pisania. Przy okazji Rick Riordan znalazł sposób jak kształcić młodych ludzi bez krzyku i zgrzytania zębów, przez opowiadanie. Dzięki tej serii pewnie zapamiętam więcej na temat mitologii (którą uwielbiam swoją drogą), niż za czasów kiedy polonistka uparcie i z zapałem ślimaka próbowała wbić to mi i moim kolegom do głów. Głównie dlatego, że czytanie Percy'ego to przyjemność, a nie przymus. I kto mówi, że czytanie to strata czasu?

Uwielbiam takie niespodzianki. Coś z pozoru wyglądającego niewinnie, okazuję się strzałem w moje czytelnicze gusta. Może i oszalałam, ale zakochałam się w tej serii. Tak troszkę. A może bardzo, skoro nie widzę w niej żadnych wad. Moje pierwsze spotkanie z twórczością pana Riordana było ogromną przyjemnością. Czas spędzony z wykreowanymi przez niego bohaterami był nieziemską zabawą. Polecam, polecam, polecam.. Po stokroć polecam! Bez względu na to ile macie lat. Ta powieść to ten rodzaj historii, której czytanie jest niesamowitą, niezapomnianą przygodą. Czego więc chcieć więcej?

11 komentarzy:

  1. Nie znam tej serii a Twoja recenzja przekonuje, żeby to jak najszybciej zmienić;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle się mówi o tych książkach, a ja nadal się za nie nie wzięłam. Niedługo pewnie będę za stara i już mi się nie będą podobać. :/ dwiestronyksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie tylko Ty ... ;) wszystko przez ten cholerny brak czasu :)

      Usuń
    2. To książka bez ograniczeń wiekowych ;)

      Usuń
  3. Ja przypominam Ci o Martinie, ale Ty mi przypominasz na przykład o Zelaznym, którego też chwaliłaś i dzięki Tobie mam go w pilniejszych planach ;) A co do Riordana - miałam go kiedyś czytać, pojawił się jednak ten moment w życiu, w któym stwierdziłam, że młodzieżówki już mnie na zadowalają i w końcu odpuściłam sobie planowanie lektury o Jacksonie. I tak ostatnimi czasy stwierdzam, że może jednak się przeproszę z niektórymi młodzieżówkami, bo nie można przecież całe życie czytać tylko high fantasy i mrocznych kryminałów ;) Nie mówię definitywnie tak, ale po mału dojrzewam do ponownego chwytania za młodzieżówki, a między innymi, za takiego Percy'ego. Ale to musi być chwila, w której faktycznie będzie mi się chciało czytać coś tego pokroju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Percy ma w sobie coś z Harry'ego Pottera, niby to młodzieżówka, ale ja bym tej serii tak nie szufladkowałam:) sama miałam wątpliwości, a tu proszę.. zakochałam się:)

      Usuń
    2. Może ze mną będzie tak samo, a chciałabym, żeby mnie coś tak porwało :)

      Usuń
    3. Będę trzymać kciuki:)

      Usuń
  4. Zacznę od tego, że te okładki są piękne *.*
    Te książki kuszą mnie już od dawna, może się na nie skuszę :D Co raz więcej książek dodaję do swojej listy "chcę przeczytać" i nie wiem kiedy te wszystkie książki przeczytam :/ No i muszę skończyć czytać serie o Harrym Potterze i Ani Shirley <3
    Pozdrawiam !
    Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc witam w klubie osób z powiększającą się liczbą książek na liście do przeczytania;) albo czytelnika wiecznie niespełnionego ;)

      Usuń