środa, 10 sierpnia 2016

Klasyka nie gryzie #3: Jane Austen "Duma i uprzedzenie"

Przypomniałam sobie, że coś kiedyś postanowiłam. Niby miałam czytać więcej klasyków. Niby więcej ich recenzować. Niby, niby.. W końcu mam dla was nie tylko recenzję klasyka, ale tekst niespotykany, bo o książce, którą przeczytałam po raz drugi. Rzecz niespotykana. W dodatku mogę kontynuować serię na moim blogu, którą wstyd nie kontynuować. Dzisiaj więc, moi drodzy, trochę wam pomarudzę o mojej kochanej "Dumie i uprzedzeniu". Cóż mogę powiedzieć na swoje usprawiedliwienie? Jak na osobę, która nie przepada za romansami aż tak, dałam się wciągnąć w sidła Austen. 


Autor: Jane Austen
Tytuł: Duma i uprzedzenie
Tytuł oryginalny: Pride and Prejudice
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 368
Przekład: Anna Przedpełska- Trzeciakowska 

O "Dumie i uprzedzeniu" już na pewno słyszeliście, ośmielę się nawet stwierdzić, że nie raz i nie dwa. To klasyk powszechnie znany. Nawet jeśli nie mieliście kontaktu z samą powieścią, jestem niemal pewna, że natrafiliście gdzieś po drodze na jedną z ekranizacji tego dzieła. Co mnie zaskakuje jednak najbardziej, to fakt, że ja z Austen naprawdę się polubiłyśmy, może nawet zaprzyjaźniłyśmy, a to ani trochę nie są moje klimaty. Wręcz przeciwnie, to ten rodzaj powieści, którą najchętniej (w czystej teorii) potraktowałabym wodą święconą i uciekła.

"Duma i uprzedzenie" opowiada historię rodziny Bennetów, która jest rodziną dość barwną, jednak o tym za chwilę. Pan Bennet ma pięć córek, zupełnie różnych ku uciesze czytelników. Pani Bennet natomiast zrobi wszystko aby te córki wydać jak najszybciej za mąż (takie czasy, taka mentalność). Kiedy więc do sąsiedztwa wprowadza się zamożny pan Bingley, matka dziewcząt wietrzy w tym wszystkim możliwość wydania jednej z córek za mąż. Razem z panem Bingleyem pojawia się jeszcze jedna postać, osławiony Pan Darcy, który jest naszą dumą. I tak toczy się historia..

.. która miejscami jest historią wręcz przekomiczną. Rodzina Bennetów to rodzina wyjątkowa. Matka żyjąca w swoim świecie, ojciec patrzący na swoją żonę z politowaniem (swoją drogą polubiłam pana Benneta za jego bezpośredniość). i ich córki: słodka Jane, błyskotliwa Elżbieta (nasze uprzedzenie), głupiutkie Kitty i Lidia, oraz Maria, którą w sumie trudno określić.. jest po prostu mądrze głupia. Wszystkie te indywidua sprawiają, że historia z potencjalnie nudnej staje się potencjalnie ciekawą. Jane to autorka błyskotliwa, z umiejętnością tworzenia historii zabawnych, jak i w prosty sposób wyjątkowych. Dopiero po tym jak przeczytałam tą powieść po raz drugi (po raz pierwszy przeczytałam ją kilka lat wcześniej i również byłam zachwycona), dostrzegłam pewne aspekty ironiczne całej powieści i zdecydowanie bardziej doceniłam postać pana Benneta. Jednak nikt nie jest w stanie rozbawić towarzystwa tak jak pani Bennet, Kitty oraz Lidia.. ta trójka jest tak bajecznie głupia, że mi samej było miejscami za nie wstyd. Ot, trzy kobiety/dziewczyny, którym tylko figle migle i zamążpójście w głowie. Jednak gdyby nie one cała powieść mogłaby stracić ten element śmieszności, a tak przynajmniej można czuć się zażenowanym i rozbawionym za jednym razem.

Oczywiście głównym epicentrum całej powieście jest romans pomiędzy naszą Dumą (Panem Darcy'm) a Uprzedzeniem (Elżbietą). Romans o tyle ciekawy, że od początku skazany na porażkę, mogłoby się bowiem wydawać, że ta dwójka to bardziej jak pies z kotem niż dwa zakochane gołąbki. On jest zniechęcony zachowaniem jej rodziny (szczególnie wielkiej trójki), a ona poirytowana jego poczuciem wyższości nad innymi (pan Darcy jest cholernie bogaty, wspominałam?). Po drodze pojawiają się również inne czynniki, które nic tylko (mogłoby się wydawać) pogarszają sytuację między tym dwojga. On jest coraz bardziej dumny, ona coraz bardziej uprzedzona.. i tak się toczą ich dzieję, tak długo, aż sprawa się nie wyjaśnia i cała historia nabiera inny obrót. Powiedzmy, że uprzedzenie zaczyna topnieć, resztę zostawię wam do odkrycia.

Jane Austen okazała się pisarką znakomitą, dokładnie taką jak pamiętałam. Niech dowodem będzie to, że czytałam "Dumę i uprzedzenie" dwa razy, a mi się to nie zdarza. Tak bardzo chciałam ją wam zrecenzować. To klasyk, który bawi i zapewnia świetną rozrywkę.. można więc stwierdzić, że dla wielu może się to okazać szokiem, ale tak jest naprawdę. Austen ma talent, jest zabawna, błyskotliwa i tworzy historię ciekawą z historii banalnej. Nie twierdzę również, że spodoba się każdemu, bo tak pewnie nie będzie, ale tak jest przecież zawsze. czyż nie? To po prostu autorka, o której poczuciu humoru i lekkim piórze warto przekonać się na własnej skórze. A jeśli nie macie odwagi, cóż, pozostaje wam jedynie uprzedzenie. Rozumiecie? Że klasyk.. że romans.. uprzedzenie.. takie zabawne.


5 komentarzy:

  1. Uwielbiam tę powieść. Warto ją znać i czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w stu procentach:)

      Usuń
  2. Muszę przyznać, że ja również podchodzę z uprzedzeniem do klasyków ;) Jednak po tak zachęcającej recenzji będę miała na uwadze od czego zacząć swoją przygodę z tego typu literaturą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie to przeczytaj i zwróć uwagę na delikatny sarkazm w stylu autorki:)

      Usuń
  3. Właśnie dzięki "Dumie i uprzedzeniu" zakochałam się w klasykach... Austen, Gaskell, siostry Bronte... Wspaniałe pisarki w genialne książki :)
    Świetna recenzja ^_^

    Pozdrawiam,
    Karolilka

    OdpowiedzUsuń