poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Maggie Stiefvater " Złodzieje snów" oraz "Wiedźma z lustra" (czyli jak przy braku weny piszę dwie bzdury za jednym zamachem.. o serii cudownej)

To prawdopodobnie jedna z moich ulubionych serii. Jak się okazuje w ostatnim czasie, jest ich całkiem sporo. W każdym razie nie narzekam na brak ciekawych, wciągających książek. Maggie Stiefvater stworzyła książki nie tylko piękne zewnętrznie, ale również wewnętrznie. To co nam serwuje jest inne, a ja uwielbiam taką inność. Dodajmy do tego niewymuszony styl autorki i przepis na sukces gwarantowany.


Autor: Maggie Stiefvater
Tytuł: Złodzieje Snów
Tytuł oryginalny:The Dream Thieves
Seria: Seria Króla Kruków (tom II)
Wydawnictwo: Uroboros (Grupa Wydawnicza Foksal)
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 478

Drugi tom serii okazał się strzałem w dziesiątkę i chyba na tym stwierdzeniu mogłabym poprzestać. Ta książka była cholernie dobra. Wierzycie mi? Jeśli nie to zaraz uwierzycie.

Zacznijmy od samej fabuły, która na szczęście nie jest sztampowa. Widać, że autorka miała własny pomysł na historię, i co ważniejsze, można odczuć, że czerpała przyjemność z pisania. Ja często gęsto mam wrażenie, że pisarze po pewnym czasie, szczególnie jeśli chodzi o serie, robią wszystko na odwal się. Tu jest po prostu inaczej, chociaż to drugi tom i ciężko stwierdzić czy autorka nie znudzi się na trzecim, czwartym, piątym.. czy ile książek o Blue i jej przyjaciołach postanowi napisać.

Drugi tom serii, jak można się domyślić, wyjaśnia o co chodzi z tymi całymi Złodziejami Snów. Zakochałam się w tym pomyśle i żałuję, ze nie był mój. Sama idea tej książki zwaliła mnie z nóg. Poza tym.. Ronan, Ronan, Ronan.. w tej części poznajemy trochę lepiej naszego złego chłopca i jego sekrety. Wzbudza nas w skrajne emocje, co oznacza mniej więcej tyle, że jest postacią niemal idealną. Niemal, ponieważ każdy ma jakieś wady, ale w tym momencie nie jestem wam w stanie nic wymyślić. Później Blue, Blue, Blue.. Gansey, Gansey, Gansey.. Adam, Adam, Adam.. Noah, Noah, Noah.. wszyscy oni są tak różni, a tworzą grupę idealną do przygód stworzonych przez autorkę. Oczywiście nie odbyło się bez dramatów, zwrotów akcji, czy miłostek.. i miłości. Nie będę wam jednak o tym za dużo mówić, bo nie wiadomo co przyniesie przyszłość. Nie chcę wam dawać złudnej nadziei co do zakończenia.. sama żyję w stresie i pożeram kolejny tom żeby wiedzieć co dalej (swoją drogą, wy będziecie mogli o tym przeczytać w tym tekście, więc..)..


Autor: Maggie Stiefvater
Tytuł: Wiedźma z lustra
Tytuł oryginalny: Blue Lily Lily Blue
Seria: Seria Króla Kruków (tom II)
Wydawnictwo: Uroboros (Grupa Wydawnicza Foksal)
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 413

Czytam tą recenzję, a właściwie te recenzje, i dochodzę do wniosku, że są bez sensu. To ,mało ważne. Najważniejsze żebyście zrozumieli jak dobra jest to seria i jak bardzo chcecie ją przeczytać.

Nie zawiodłam się na tomie trzecim.

Nie zawiodłam się na tomie pierwszym i drugim.

Wszystko co tworzy autorka jest magiczne i przenosi nas do zupełnie innego świata, tak naprawdę pozostając w naszej rzeczywistości. "Wiedźma z Lustra" to kolejna cudowna część serii, która mnie zachwyca i nie będę mówić nic złego na jej temat, bo nie ma sensu wyszukiwać wad na siłę. To powieść fascynująca. Powieść intrygująca. Powieść znakomita, niemal zapierająca dech w piersiach. Mam ochotę przeczytać ją raz jeszcze, chociaż dopiero co przewróciłam ostatnią stronę, a na pułkach piętrzą się książki do przeczytania.. To wszystko jednak traci nagle ważność kiedy ma się w dłoniach książkę tak hipnotyzującą.

Nie chcę rozpisywać się na temat fabuły. Nie chcę też przeciągać tej recenzji na siłę. Połączyłam te dwie książki w jedno, bo cała seria jest tak zgrana, że aż boli. Pozytywnie, jeśli wierzycie w pozytywny ból. To jedna z najlepszych serii jakie trafiła w moje ręce i aktualnie jestem na etapie modlitwy o jak najszybsze wydanie w Polsce tomu kolejnego. To seria dla wszystkich, a takie są najlepsze. Seria nietuzinkowa, zachwycająca, oryginalna. Autorka nie daje się wciągnąć w tendencje panujące na rynku czytelniczym, nie pozwala sobie na narzucenie treści przez innych autorów. Mamy tu więc zdolną pisarkę, która wykorzystuje swoją wyobraźnię do maksimum, i na nasze szczęście, to wielka wyobraźnia jest.

brak mi weny twórczej, więc po prostu..


MUSICIE TO PRZECZYTAĆ

1 komentarz: