niedziela, 13 listopada 2016

Klasyka nie gryzie #4: Harper Lee "Zabić Drozda"

Ta seria na blogu kuleje i to bardzo. Kiedy ją zaczynałam, byłam zdecydowana dodawać posty regularnie, a wyszło jak zawsze.. Nic jednak straconego. Przypomniałam sobie w końcu o moim zamiłowaniu do klasyków i znowu postanowiłam, że będę dodawać posty w serii. Tym razem regularnie (wszyscy wiemy, że nie jestem w tym dobra, ale staram się). A jaki jest lepszy powód do wielkiego powrotu klasyków na blogu, jak nie GENIALNA książka autorstwa Harper Lee? Mi nic nie przychodzi do głowy. 

Autor: Harper Lee
Tytuł: Zabić Drozda
Tytuł oryginalny: To Kill a Mockingbird
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 421
Przekład: Maciej Szymański

Może to zabrzmi dziwnie, ale gdyby nie Truman Capote, zapewne nigdy nie sięgnęłabym po panią Lee. I co gorsze, nie miałabym nawet pojęcia ile bym straciła tak bezczelnie ignorując tą niesamowitą powieść. Tym bardziej, teraz, po poznaniu jej geniuszu, żałuję, że tak niewiele wyszło spod jej pióra. Harper Lee to autorka inteligentna i przebiegła. Napisała powieść uniwersalną, potrafiącą dopasować się do każdych czasów, za każdym razem poruszającą i wstrząsającą.

Akcja rozgrywa się w latach trzydziestych XX wieku, w małym miasteczku w Stanach Zjednoczonych. Historia została przedstawiona z perspektywy dziecka, małej dziewczynki, która być może nie do końca rozumie co właściwie się dzieje, ale dzięki temu jest ujmująco szczera i otwiera oczy dorosłych na wiele ważnych aspektów. O tym jednak za chwilę. Ma brata, z którym spędza większość czasu i można wręcz wyczuć ich zażyłość przez strony książki. Ich matka nie żyje, a ojciec, mężczyzna około pięćdziesiątki, z zawodu jest adwokatem, i dla mnie to on jest bohaterem, od którego możemy się wiele nauczyć.

Atticus Finch, bo tak ma na imię ojciec dwójki urwisów, jest człowiekiem dobrym w każdym tego słowa znaczeniu. Wręcz ocieka pokorą i mądrością. W chwilach kiedy ja zapewne powybijałabym wszystkich dookoła, on utrzymuje stoicki spokój i uciera mi nosa. Pamiętajmy, że lata trzydzieste to ciągle okres segregacji rasowej, uprzedzeń i kryzysu społecznego. Atticus robi rzecz wręcz skandaliczną, postanawia bronić czarnego, porządnego mężczyznę, który zostaje oskarżony o gwałt młodej, białej dziewczyny, z rodziny raczej podejrzanej. Społeczeństwo jakby zapomina o charakterach i usposobieniu obu stron, i oczywiście staje po stronie dziewczyny, mimo, że właściwie nie ma żadnych dowodów świadczących na niekorzyść pozwanego.

Jednak to nie książka tylko o rozprawie w sądzie, wręcz przeciwnie. Ta cała sprawa to tylko odniesienie do uprzedzeń i segregacji rasowej, a czasami wręcz niewyobrażalnej ślepoty i głupoty ludzkiej. Harper Lee pokazuje palcem na to jak reagują dzieci na niesprawiedliwość, a jak odnoszą się do tego dorośli, którzy w ciągu swojego życia zdążyli już nieraz naruszyć swoje sumienie, więc nie robi im to różnicy. To ujmująca, wręcz zachwycająca powieść o niesprawiedliwości i zaślepieniu ludzi. To niesamowity przykład jak nie powinniśmy się zachowywać względem drugiej osoby. To w końcu obraz tego jak czasem przeceniamy siebie względem drugiego człowieka. Na szczęście pani Lee stworzyła również bohatera jakim jest Atticus Finch. Gdybym stwierdziła, że polubiłam tą postać, byłoby to niedomówienie. Atticus Finch jest uosobieniem mądrości, dobra i ciepła. To człowiek silny. Człowiek, który powinien być wzorem do naśladowania. Mężczyzna, który się nie poddawał, mimo, że zdawał sobie sprawę jakie właściwie ma szanse.

Powinniście przeczytać "Zabić Drozda" nie tylko dlatego, że to najprawdopodobniej jeden z najlepszych klasyków jakie miałam okazję czytać w swoim życiu. To również powieść inspirująca, pouczająca, bardzo na czasie. To historia, która wali prosto z mostu, genialna w swojej prostej formie. Jeśli książka wnosi coś do naszego życia, wato ją przeczytać. I zobaczcie! Jak na tacy podstawiam wam książkę, która na pewno wniesie coś do waszego życia. Wiele emocji, więcej przemyśleń, może nawet kilka łez. Wzruszająca i emocjonalnie niszcząca. Wstrząsająca, dająca powody do przemyśleń i rozliczenia się z samym sobą. Być może Harper Lee nie napisała zbyt wiele (trudno mi wyrazić jak bardzo nad tym ubolewam), ale tą jedną powieścią wdarła się do historii literatury. To o czymś świadczy, prawda?

6 komentarzy:

  1. U mnie też z regularnością jest problem :) co zrobić ^^

    Oczywiście czytałam ,,Zabić drozda" i miałam takie same przemyślenia jak Ty. Książka jak najbardziej warta poznania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się koniecznie poprawić moja droga;) warta poznania, nawet też warta drugiego przeczytania.. i trzeciego;)

      Usuń
  2. Nie zachwyciła mnie, ale ona nie ma zachwycać. Bardzo, bardzo ją lubię. I napisana jest... wow, cudownie. Jedyna w swoim rodzaju, z niesamowitą postacią jakim jest Atticus Finch...

    Pozdrawiam, Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę się doczekać kiedy sięgnę po tę książkę. Od dłuższego czasu już sobie mówię by w końcu się za nią zabrać, a jak na razie nic w tym kierunku nie poczyniłam. Ale przy mojej następnej wizycie w bibliotece na pewno o nią zapytam. Trzymaj kciuki by była. :D Bardzo ciekawa recenzja. Nigdy tak naprawdę nie wczytywałam się w opisy tej książki, a teraz wiem, że może mi się ona naprawdę spodobać.
    Pozdrawiam WiktoriaCzytaRazemZWami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie ją przeczytaj:) Mam nadzieję, że była;)

      Usuń