poniedziałek, 20 listopada 2017

Klasyka nie gryzie #6: A.Dumas 'Trzej Muszkieterowie'

Za długo mnie tu nie było. Przyznaję to z ręką na sercu i grymasem na twarzy. Zrobiłam się strasznie leniwa, a przecież to kocham, prawda? Kocham pisać. Niekoniecznie potrafię, ale zapał do czegoś to połowa sukcesu. Książki kocham nawet bardziej, więc nie mam pojęcia co strzeliło mi do głowy żeby z premedytacją zapominać (każdego cholernego dnia), że mam tu swoje ulubione miejsce, w którym mogę pisać wszystkie bzdury jakie przyjdą mi na myśl i nie przejmować się konsekwencjami. Dlatego jestem. Trochę też tęskniłam.



'Trzej Muszkieterowie' odhaczeni. Z jednej strony bardzo się cieszę, bo naprawdę wstyd się przyznać jak długo ta książka męczyła się na mojej półce nieprzeczytana i samotna.. z drugiej jednak trochę mi żal, że nie będę mogła przeżyć tej przygody na nowo, nie wiedząc czego się spodziewać. To ten dziwny moment kiedy się zastanawiam czy książki to największy cud naszego świata, czy przekleństwo.. ciągle nie zdecydowałam. To się raczej nie zmieni (wiecie o tym równie dobrze jak ja).

Pytanie pierwsze: czy ktoś poza mną nie znał "Trzech Muszkieterów"? Pytanie drugie: Jeśli tak, to co właściwie robicie ze swoim życiem? Jeżeli istnieje na tym świecie klasyk, który zasługuje na waszą uwagę bardziej niż "Trzej muszkieterowie", to w tym momencie nie potrafię wam go wcisnąć, choćbym się dwoiła i troiła (może jutro). To jedna z najzabawniejszych, najsympatyczniejszych i najbardziej karykaturalnych powieści jakie miałam okazje czytać w ostatnim czasie. A to dużo 'naj' jak na mój gust.

Opowieść o trzech muszkieterach i jednym, biednym panu d'Artagnan, zachwyciła już niejednego czytelnika w tym ponurym świecie. Jeżeli macie tą lekturę już za sobą (co jest wielce prawdopodobne) na pewno wiecie jak trudno czasami się nie uśmiechać podczas jej czytania. I nie chodzi nawet o to, że postacie są przerysowane, sytuacje są stworzone na wyrost, a cały klimat książki jest absurdalny.. chociaż nie, właściwie chodzi dokładnie o to. Pan Dumas był albo znakomitym kawalarzem, albo bardzo poważnym autorem, któremu trochę humoru wypłynęło spod pióra. Przygody tych czterech przyjaciół to nie tylko humorystyczna, ale też błyskotliwa plątanina dziejów, które w swojej powadze śmieszą najbardziej. Trudno się od niej oderwać, a jeszcze trudniej nie zakochać.

Klasyk to bardzo ciężkie określenie, często mylone z bardzo trudną do przejścia literaturą. A szkoda. Zarówno 'Trzej Muszkieterowie' jaki i ta garstka klasyków, które do tej pory oceniłam (nie zrecenzowałam, zaznaczę po raz kolejny), to lektury idealne na przyjemny, już zimowy, wieczór z książką. Styl Dumas nie jest skomplikowany, jego postacie nie są wybujałe, a cała historia nie przygniata swoim nabrzmiałym ego. Poza tym (według mojego skromnego zdania) to jedna z tych pozycji, które naprawdę warto znać nie tylko ze słyszenia (szczególnie, że to cholernie dobra lektura, moi drodzy). Czasami warto sięgnąć po coś, co nie będzie emanować powagą, co niekoniecznie musi być brane na poważnie.. coś co będzie wzbudzać w nas zażenowanie i litość wobec postaci i ich często niezbyt mądrych decyzji, które koniec końców okazują się przebłyskami geniuszu.

I już ostatnie.. najprawdopodobniej będziecie chcieli się zaprzyjaźnić z głównymi bohaterami. Będziecie marzyć o uczestnictwie w ich przygodach i jakże (dla nich) poważnych rozmowach. Będziecie chcieli być świadkami wszystkich miłości d'Artagnana, poznać historie Athosa, posłuchać mądrości Aramisa i podziwiać Porthosa za jego zdolności manipulacyjne. Ta czwórka to najprawdopodobniej najwięksi szczęściarze w literaturze. Jeżeli dorwiecie już ich w swoje ręce, nie puszczajcie i bawcie się dobrze. To w końcu literatura.