piątek, 12 stycznia 2018

Kolej Podziemna, C.Whitehead

Wiele słyszałam o tej książce, jeszcze zanim postanowiłam ją kupić. Dlaczego postanowiłam po nią sięgnąć.. nie mam pojęcia. W mojej głowie pojawiły się pewne oczekiwania co do tej historii, które nie do końca zostały spełnione. To jednak nieistotne.. wielu twierdzi, że to jedna z najważniejszych powieści ostatnich lat, a ja nie będę się sprzeczać. Myślę nawet, że mają rację. 


W ostatnim czasie wiele się mówi o rasizmie, prawach czarnych ludzi i ich przeszłości. To dobrze. Każdy człowiek powinien mieć takie sama prawa, bez względu na kolor skóry czy płeć. Bezdyskusyjnie. Szkoda tylko, że tak często w tych dyskusjach pomija się prawa Indian. Jednak ja nie o tym.

'Kolej podziemna' to kolejna historia o przemocy białego człowieka wobec czarnych niewolników. Właściwie czarnoskórych ludzi ogólnie. To powieść o morderstwach, czystkach, nienawiści, krwi. Historia ukazująca jak brutalny, mściwy i mały potrafi być człowiek. To słowa, które powodowały wstyd nie dlatego, że jestem białym człowiekiem, ale człowiekiem w ogóle. Można powiedzieć, że to przecież było jakiś czas temu, żyjemy w innych czasach. Niekoniecznie lepszych, ale innych. Tylko ludzie pozostają tak samo głupi.

Autor sięga po bardzo drażliwy temat. Nie każdy będzie zachwycony jego prawdą. Nie każdy ją gorliwie zaakceptuje. Inni mu przyklasną. Kolejni po prostu zignorują. Ja mam bardzo mieszane uczucia. Być może ze względu na historię naszego kraju. Być może ze względu na to, że wiem przez co przeszli moi dziadkowie, a przecież byli, są białymi ludźmi. Oczywiście, to nie tak, że wszyscy biali byli źli. Niektórzy starali się nawet pomagać (to tak jak u nas, prawda?), ale czy ma to znaczenie? Biorąc pod uwagę szkody jakie wyrządzili, trudno pogodzić się z przeszłością i kolejną skazą w dziejach ludzkości. Jak już mówiłam.. ludzie to idioci.

'Kolej Podziemna' ukazuje trudny niewolników szukających wolności. Ich życie przed i po próbie ucieczki. Nieustanną gonitwę i strach. Niespokojne noce, prześladujące wspomnienia. Ulotne szczęście. Pokazuje historię Ameryki, nie tak piękną jak chcielibyśmy ją dziś widzieć. Historię kraju zbudowanego na krwi, przemocy i zdradzie. Autor wskazuje palcem, że nie każdy biały był zły. Nie każdy godził się na taki los drugiego człowieka, a niektórzy po prostu się bali. Nie każdy czarny był dobry, skoro potrafił zdradzić swojego brata, zgwałcić dziewczynę, z którą się wychowywał, czasami nawet zabić. Nie ma jednak co się oszukiwać.. głównym antybohaterem był biały człowiek i nie można tego ot tak, po prostu wymazać. Są rzeczy, na które nie mamy wpływu, a zachowanie naszych przodków jest jedną z nich.

Colson Whitehead stworzył jedną z najważniejszych historii ostatnich lat, mówiłam o tym już na wstępie. I mimo, że polecę tą książkę każdemu, kto zapyta czy powinien po nią sięgnąć, mam pewien niedosyt. Styl autora nie do końca wpisał się w mój gust. Najgorsze jest jednak to, że nie potrafię dokładnie stwierdzić co nie podobało mi się w tej książce. Może mój mózg nie chce przyswoić faktów związanych z przemocą.. może. Z drugiej strony mam wrażenie, że autor mógł wycisnąć z niej jeszcze więcej. Zastanawiam się czy bardziej się lubimy, czy nie lubimy. Na pewno doceniam te kilka dni, które razem spędziliśmy. Kilka słodko-gorzkich chwil. Nawet kilka łez.

Nie będę kłamać, że to przyjemna lektura. Jeśli jesteście podobni do mnie i macie wybujałą fantazje, psychicznie możecie to znieść co najmniej źle. Nie zmienia to jednak faktu, że powinno się tą książkę po prostu znać. Nie wszystko jest tak piękne i kolorowe jakbyśmy sobie tego życzyli. Niestety. Ludzie płaczą. Umierają. Żyją w strachu.. nawet dzisiaj. Swoją drogą to lektura, która pomoże wam docenić bardziej. Tak po prostu. Docenić cokolwiek. Życie w domu z rodziną, która was kocha. Pracę, którą niekoniecznie lubicie, ale jest. Łóżko, do którego wracacie co wieczór.. niekoniecznie chcecie z niego wstawać, ale to już problemy pierwszego świata. Mojego również. I dziękuję Bogu, że mam tylko takie. 

Przeczytajcie tą książkę. Pomyślcie nad nią. Pokochajcie. Znienawidźcie. Zapamiętajcie.

To wszystko.



środa, 10 stycznia 2018

Marzenia i koszmary, S. King

Stephen King pojawia się tu częściej niż często, mam jednak nadzieje, że nie macie mi tego za złe. Czasami zastanawiam się, co będzie jak już przeczytam wszystkie jego książki? O czym będę dla Was pisać? Nad kim będę ochać i achać, piać z zachwytu i dawać się ponosić? Już wytwarzam w głowie czarne scenariusze, ale nie ma co gdybać.. do końca dalej niż bliżej (na szczęście!), Mrocznej Wieży nadal nie skończyłam, a dzisiaj przychodzę z kolejnym zbiorem opowiadań mistrza. 


W ostatnim czasie lubię zaczytywać się w zbiorach opowiadań. Nie wiem  czy ma to coś wspólnego z moją 'czytelniczą niemocą' roku 2017, ale podejrzewam, że coś w tym jest. Strach przed książką, którą nie będę mogła skończyć i mój czytelniczy, noworoczny zapał skończy się szybciej niż się pojawił. Swoją drogą.. ile planujecie przeczytać książek w tym roku? Ja dałam się ponieść raz jeszcze i optymistycznie spojrzałam w stronę 100 sztuk. Niech mi będzie.

Stephen King i jego opowiadania to moi najlepsi przyjaciele. 'Czarna Bezgwiezdna Noc' była bezbłędna, 'Serca Atlantydów' również. 'Szkieletowa załoga' pochłaniała, a 'Cztery pory roku' zachwyciły. Był jeszcze 'Bazar złych snów', który pokochałam z czasem. Mówię to dlatego, że stety, niestety 'Marzenia i koszmary' to nie mój ulubiony zbiór opowiadań Kinga, i czuję, że powinnam się odnieść do pozostałych, które czytałam. Znaczna większość historii z tej książki była naprawdę dobra, ale jako czytelnik upierdliwy, pamiętam zazwyczaj rzeczy, które mnie irytowały. A tym razem, trudno mi to przełknąć bo to King, zasnęłam dwa razy.

Wiem, że to brzmi komicznie i trochę przesadnie, ale tak się stało i mam okropne wyrzuty sumienia. Niestety trafiło na pierwsze opowiadanie ze zbioru, 'Cadillac Dolana', przez które przebrnęłam z trudem. Co chwilę sprawdzałam ile stron pozostało mi jeszcze do końca, a wierzcie mi na słowo, ciągnęło się w nieskończoność. Wiem, że to King. Wiem, że tak to działa w jego wypadku, ale zazwyczaj jego pisanie o niczym jest diabelnie wciągające (może to nie przypadek). Jednak czytanie o planowaniu wykopania dziury, wykopaniu jej, a później zasypaniu nie było na moje nerwy. Dotarłam jednak do końca, a później było już tylko lepiej. No, może poza tym małym epizodem z Baseballem, którego nawet nie doczytałam do końca. O tym nawet nie myślę.

I tak naprawdę to wszystko co mi się w tej książce nie podobało. Resztę opowiadań zamieściłabym na półce z napisem 'dobre' albo 'bardzo dobre'. Niektóre pochłaniałam na jednym wydechu, innymi się delektowałam, ale w jakiś sposób męka z pierwszym opowiadaniem prześladowała mnie już do końca. Było mi po prostu smutno, że trafiłam na coś co nie do końca mi się podoba. To się jednak zdarza, prawda? Nawet z autorami, którzy są Tobą. Tylko starszymi. I nieco bogatszymi. I bardziej utalentowanymi wersjami Ciebie. W sumie nie są Tobą, ale bardzo byś chciała.

Trudno mi powiedzieć, które opowiadanie podobało mi się najbardziej. Chociaż nie. Jednak nie tak trudno. 'Mają tu kapelę jak wszyscy diabli' to według mnie najlepsze opowiadanie w tym zbiorze. Nie tylko dlatego, że poza irytacją, jest to druga rzecz, którą doskonale, wręcz fotograficznie zapamiętałam. Nie tylko dlatego, że kocham artystów, których King tu wspomniał. Uwielbiam to opowiadanie bo jest przerażająco komiczne. Zakochałam się bo było to coś, czego nie do końca oczekiwałam, a kiedy to dostałam, nie mogłam udawać, że mi się nie podoba. Poza tym.. Burmistrz pojawił się na swoim miejscu i był dokładnie tym, kim miał być. Czyli kim?

'Ludzie Godziny Dziesiątej' i 'Ostatnia sprawa Umneya' to dwa kolejne opowiadania, które były więcej niż bardzo dobre. To te, które czytałam na jednym wydechu. Te, dla których będę wracać do tej książki nie raz, i to nie tylko dlatego, że nie będę nic z niej pamiętać za rok. To ten rodzaj krótkich historii, które mogłyby być nieco dłuższymi książkami, i nikt by nie narzekał. Może przesadzam. Ludzie narzekają bez przerwy, ale wiecie o co mi chodzi. Czasami żałujemy, że coś kończy się tak szybko. Widzimy potencjał i chcemy więcej. Chcemy wiedzieć czy można to jakoś rozwinąć. Nie chcemy przestawać czytać. To właśnie ten  rodzaj opowiadań.

Na początku trochę przesadziłam. Tak po prawdzie 'Marzenia i koszmary' to mieszanka dla mnie niezrozumiale dziwna, ale niekoniecznie nieprzemyślana. Niby nic tu nie pasuje, a pasuje wszystko. Niby każde opowiadanie jest z innej bajki, ale jednak czuć jakąś spójność. Niekoniecznie w treści. Niekoniecznie w standardzie pisania. Ta spójność to King.. a otwierając jego książki, zawsze ląduje się w jego świecie. Oto najprawdziwsza prawda.

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Zapowiedzi styczeń 2018

Nowy rok to nowe książki. Albo stare książki w nowym wydaniu. Ewentualnie książki stare, niewydane w Polsce. W związku z tym postanowiłam być niebywale oryginalna i zacząć publikować posty o nowościach książkowych. Tych naprawdę nowych i tych udawanych, które już miały premierę w Polsce parę lat temu, albo się ich do tej pory nie doczekaliśmy. Będę szczera.. robię to głównie dla siebie. Często mi się zdarza trafić na jakąś książkę, której jestem cholernie ciekawa, ale zanim zostanie wydana, całkowicie o niej zapominam. Życie książkoholika moi drodzy. Nic ponad to.



Mario Puzo to autor, po którego chcę sięgnąć od dawna, bardzo dawna. Wiecie jak to jest z autorami, po których mamy sięgnąć, ale przecież jest czas? To jeden z tych autorów. Kiedy zobaczyłam to wydanie, wiedziałam, że czas Puzo w moim życiu nadszedł.

Data wydania 2.01.2018
Opis wydawcy:
Ojciec chrzestny

Vito Corleone jest Ojcem Chrzestnym jednej z sześciu nowojorskich rodzin mafijnych. Sprawuje rządy żelazną ręką, a ci, którzy nie podporządkowują się jego decyzjom, nie mogą liczyć na łaskę. To człowiek honoru, ale zarazem tyran i szantażysta, który wśród wrogów wzbudza strach, a wśród przyjaciół – zasłużony, choć nie całkiem bezinteresowny, szacunek. Kiedy odmawia uczestnictwa w nowym, niezwykle opłacalnym interesie – handlu narkotykami – wchodzi w ostry konflikt z cosa nostrą. Przyszłość rodziny może uratować tylko najmłodszy syn Vita, Michael, bohater wojenny, który z brudnymi interesami nie chciał mieć nic wspólnego. Czy okaże się godnym następcą Ojca Chrzestnego?

Wydawnictwo Albatros

Sycylijczyk

Druga część trylogii zapoczątkowanej 'Ojcem Chrzestnym'. Puzo wciąga czytelnika w mroczny świat sycylijskiej prowincji, świat przemocy, w którym każda zniewaga musi zostać zmyta krwią. Po dwuletnim pobycie na Sycylii syn Vita Corleone, Michael, ma powrócić do domu. Ojciec Chrzestny zleca mu ważną misję: ma zabrać do Ameryki Salvatore Guiliana, uwielbianego przez wszystkich legendarnego sycylijskiego banitę, który od kilku lat na czele swojej bandy broni uciskanych ziomków przed wszechwładzą miejscowych bogaczy i przywódców mafijnych.

Wydawnictwo Albatros

Ostatni Don

Podczas chrzcin swoich wnuków Domenico Clericuzio, głowa najsilniejszej amerykańskiej rodziny mafijnej, podejmuje decyzję o zalegalizowaniu swojej działalności. Chce, by jego krewni stali się uczciwymi obywatelami. Wkrótce jednak musi spojrzeć prawdzie w oczy – krwawe wydarzenia z przeszłości odcisnęły na członkach rodu zbyt silne piętno. O powrocie do „normalności” nie może być mowy.

Wydawnictwo Albatros

Jeszcze we wrześniu szukałam tej i dwóch innych książek pana Grzesiuka w antykwariatach. Nie dla mnie.. miał to być prezent urodzinowy dla mojego taty, który okazał się tematem wieczoru. Dlaczego? Otóż według mojego taty to książki, który każdy powinien przeczytać. KAŻDY. A ja ufam jego słowom. Sam przeczytał je kilkakrotnie.Podobno nikt tak nie pisze o obozach koncentracyjnych. Podobno to bardzo gorzka opowieść, przeplatana jakimś cudem humorem. Podobno to książki, które powinny znaleźć się na liście lektur szkolnych. Myślę, że coś w tym może być.  

Data wydania: 18.01.2018
Opis wydawcy:

Wspomnienia z obozów koncentracyjnych Dachau, Mauthausen i Gusen.
Stanisław Grzesiuk z właściwym sobie humorem, szczerością i bezpośredniością portretuje nazistowską machinę pracy i śmierci. I próbuje opowiedzieć o cenie człowieczeństwa w miejscu, które z niego odzierało.

W maju 1958 roku książka trafiła do księgarń i natychmiast zniknęła z półek. W bibliotekach czekało się w kolejce nawet rok. Czytelnicy pisali do autora z prośbą o interwencję. O książce dyskutowali szeroko byli więźniowie, a Grzesiukowi wytoczono proces o zniesławienie, który zakończył się ugodą.

Po latach tekst porównano z rękopisem i przywrócono wszystkie fragmenty usunięte przez cenzurę i wydawcę przy pierwszej publikacji.
Wydanie zawiera fragmenty najważniejszych recenzji oraz wypowiedzi samego autora o książce.

Prószyński i S-ka 


Data wydania: 9.01.2018
Opis wydawcy:

Tuż przed narodzinami Henry’ego Astera jego ojciec – człowiek o wyrafinowanych ambicjach literackich – w towarzystwie młodej ciężarnej żony niechętnie powraca do małego miasteczka w Appalachach, gdzie spędził dzieciństwo oraz młodość, i osiedla się wraz z rodziną w ogromnym, złowieszczym domu ze szkła i żelaza, przycupniętym wysoko na zboczu góry. To tam mały Henry dorasta, godzinami przesiadując w gabinecie swego błyskotliwego ojca. Jednak gdy tragedia wpędza mężczyznę w głęboką depresję i skłania go do odejścia, jego pozbawiony złudzeń syn również ucieka z posępnej rezydencji i latami unika powrotu do rodzinnych stron, zanim zrozumie, że i on musi wrócić do swoich korzeni.   

Prószyński i S-ka

Nie mam nic więcej do dodania.. z niezrozumiałego dla mnie powodu bardzo chcę ją przeczytać. Mam dobre przeczucia, ale te bywają mylne, więc.. zobaczymy.

Data wydania: 17.01.2018
Opis wydawcy:

Dziesięć lat temu porywacze uprowadzili dwóch sześciolatków, Patricka Moore’a oraz Rhysa Baldwina, żądając od ich bogatych rodziców okupu. Potem nagle zamilkli, a po porwanych chłopcach ślad zaginął. Przez cały ten czas obie rodziny musiały radzić sobie z bolesnymi wspomnieniami, próbując uporać się z rozpaczą po utracie ukochanych dzieci. I pewnie byłoby tak dalej, gdyby nie dwaj ludzie: Myron Bolitar, agent sportowy, i jego przyjaciel, Win Lockwood, którego elegancki strój skrywa umiejętnie wyszkolonego zabójcę. Mężczyźni wierzą, że właśnie zlokalizowali jednego z porwanych chłopców, dziś już nastolatków. Chłopak rzekomo był widziany w Londynie. Czy to rzeczywiście on? Gdzie się podziewał przez dziesięć lat? Jak wiele pamięta z dnia, kiedy został porwany? I co najważniejsze: czy jest w stanie naprowadzić Myrona i Wina na trop swego zaginionego przyjaciela, jeśli ten w ogóle jeszcze żyje?

Wydawnictwo Albatros

Harlan Coben to kolejny z 'tych' autorów. Autorów bardzo przeze mnie zaniedbywanych i skutecznie ignorowanych. Mam wiele postanowień czytelniczych na ten rok, a jego książki znajdują się na mojej liście od bardzo dawna.. czy jestem jedyną, która jeszcze nie czytała Cobena?

Data wydania: 11.01.2018
Opis wydawcy:

Kiedy reżim castrowki dostaje zadyszki, Don Fuego nadal śpiewa w lokalach Hawany. Niegdyś jego wspaniały głos elektryzował tłumy. Czasy jednak się zmieniły i król rumby musi odejść. Sfrustrowany, błąkając się po mieście, spotyka Mayensi, płomienną rudowłosą piękność - i zakochuje się w niej bez pamięci. Ale otaczająca dziewczynę tajemnica jest zagrożeniem dla ich niewiarygodnej idylli.

Bóg nie mieszka w Hawanie to pieśń dedykowana ludziom, którym los nie sprzyja, lecz zarazem wyprawa do krainy paradoksów i wielkich marzeń. Łącząc mistrzostwo i inspirację współczesnego Steinbecka, Yasmina Khadra snuje nostalgiczną refleksję na temat młodości, która minęła bezpowrotnie naznaczona radością śpiewania i tańczenia oraz wiarą w szczęśliwe jutro.
Wydawnictwo Sonia Draga

Data wydania: 17.01.2018
Opis wydawcy: 
Pod Samotną Górą powstaje spisek, którego celem jest obalenie tyrana władającego Trollus. Marc jest prawą ręką przywódcy sprzysiężenia. Niejeden troll zabiłby, by zdobyć informację, kto przewodzi spiskowcom, dlatego sprawę należy zachować w najgłębszej tajemnicy przed wszystkimi, nie można jej zdradzić nawet ukochanej. 
Przez Pénélope Anaïs straciła szansę na zostanie królową. Teraz ojciec, książę d’Angoulême, daje jej ostatnią szansę, by przekonała go o swojej użyteczności – musi znaleźć dowód, że chłopak, którego kocha, spiskuje przeciwko koronie. Jeśli zawiedzie, jej życie będzie zagrożone.
Marc i Pénélope muszą lawirować pośród skomplikowanych rozgrywek politycznych, a każda ze stron próbuje ich wykorzystać. Muszą zaryzykować wszystko, by mieć szansę żyć razem.
Tyle tylko, że bycie razem może się okazać największym zagrożeniem.
Galeria książki

Co prawda jestem jedną z nielicznych osób, które nie przeczytały jeszcze Trylogii Klątwy (mimo, że mam ją na półkach), jednak postanowiłam umieścić tutaj tą książkę bo niedługo (powiedziała Paulina po raz kolejny) na pewno po nią sięgnę. Jestem zaintrygowana, po prostu czasu brakuje.
Starałam się podejść realistycznie do tych zapowiedzi i wybrać tylko te książki, po które naprawdę chcę sięgnąć. Znając życie znalazłabym coś jeszcze, ale.. właśnie, ale.. mam ponad 80 nieprzeczytanych książek na półce i mimo mojego wrodzonego optymizmu (oprószonego sarkazmem życia) staram się używać głowy i poznać swoje możliwości. Co do możliwość.. postanowiłam przeczytać 100 książek w tym roku (po raz kolejny) i na własne życzenie dokumentuję swoją porażkę na Goodreads. Życie od razu ma większy sens.
A wy macie jakieś plany na styczeń? I pozostałe miesiące tego roku?